Blog borelioza

Kategorie


Forum dyskusyjne - borelioza

Newsletter

Jeśli interesują Cię nowości związane z boreliozą, zapisz się do naszego Newslettera!


Najnowsze wiadomosci


Ostatnie komentarze

lekarze




Jest to blog o mnie i mojej chorobie - borelioza. Tutaj będę opisywał moje objawy oraz badania jakie wykonałem, a także leczenie i jego efekty. Mam nadzieję, że ludzie z podejrzeniem boreliozy znajdą tutaj w przyszłości wiele użytecznych informacji.

ja

Nie jestem lekarzem !
jestem tylko pacjentem !

Linki

Przemyślenia

Dziś byliśmy na zakupach w supermarkecie. Cała masa ludzi w przedświątecznej gorączce opróżniała sklepowe pułki.

Kiedyś, gdy jeszcze byłem podrostkiem patrząc na tą różnorodność twarzy i ubiorów zastanawiałem się kim ja będę, do jakiej grupy będzie mógł mnie zakwalifikować bierny obserwator. Gdy już w końcu odnalazłem swoje miejsce przyszła dziwna, obca, nieznana i nieuznana przez medycynę choroba a w raz z nią pewien rodzaj samotności. Znów nie wiem gdzie jest moje miejsce. Przechadzając się po sklepie, nawet gdybym przechodził koło osoby chorej na boreliozę nie mam żadnych szans aby ją rozpoznać. Co więcej, wiele takich osób w swoim życiu nigdzie się nie afiszuje ze swoją przypadłością ... gdyż no i po co? Przecież coś takiego jak borelioza nie istnieje...

Zastanawiałem się, czy gdyby mnie choroba dopadła w innym okresie życia, czy bym może jakoś inaczej zareagował.

Gdybym był młodszy z pewnością by było we mnie więcej buntu, osoby która jeszcze nie posmakowała życia, a została skazana na walkę z czymś co ją przerasta. I choć zapewne choruje od bardzo dawna, to dopiero teraz borelioza dała znać o sobie.

Co by było gdybym był starszy? czy byłbym bardziej pogodzony ze swoim losem? pewnie nie...

Teraz jestem zmęczony... Pierw jak wielu młodych ludzi zmagałem sie z poczuciem beznadziejności, marząc o lepszym jutrze i perspektywach na przyszłość. W końcu po wyjeździe, paru latach pracy gdy mieliśmy już odetchnąć i konsumować trud włożony w układanie życia, przyszło wredne choróbsko które wszystko zniszczyło. Zjada nasze życie każdego dnia, na każdym kroku...

Po co to piszę? sam nie wiem... może żeby dodać otuchy innym którzy czują się tak samotni w walce o zdrowie?

15.03.2008. 19:04

sweetseptember 26.12.2008. 17:44

o ludzie.....jakbym czytał o sobie, wszystko łącznie z Twoimi odczuciami......
z tym, że ja najpierw podejrzewałem raka, poszedłem z tym 3 razy do lekarki, za 3cim wysłała mnie do psychiatry

Dunia 02.07.2008. 23:14

Podziwiam Cię za podejście. Nie mam pojęcia kim jesteś, ile masz lat ani jakim wyrokiem jest dla Ciebie ta choroba. To jednak nie ważne. Nie wiem najważniejszego, tego czego nie wie nikt- co teraz przeżywasz. Bez względu na to, ile spotkałbyś osób o tej samej przypadłości, każdy przeżywałby ją na swój własny sposób. To, że myślisz w ten sposób, tzn co by było gdyby, to znaczy, że zdajesz sobie sprawę z tego, że to się dzieje teraz. Potrafisz mówić o swoich uczuciach , to plus. Nie napisze ci "bedzie dobrze" bo nikt nie wie jak bedzie, ale napisze Ci coś co usłyszałam kiedyś od bardzo inteligentnej osoby: "Nawet nieuleczalnej chorobie nie można się poddać". Życzę Ci by nigdy nie zabrakło w twoim sercu wiary, nadziei i spokoju...

Dodaj komentarz

* = pole jest wymagane

:

:

:


4 + 5 =