
Strzeliłem sobie małą kawę. Tak wiem, nie powinienem... Ale czasem człowiek potrzebuje chyba , na chwilę zapomnieć o wszystkim. Od trzech miesięcy nie dotykam alkoholu. Nie żebym był nie lubił, ale źle się to ostatni kończyło. Po dwóch lampkach wina głowa bolała co najmniej jakbym wypił flaszkę wódki. Myślałem, że mi mózg rozerwie. A teraz kolejne miesiące na antybiotykach i bezalkoholowy sylwester w planach. Także nie żałujcie mi tej filiżanki kawy, bo borelioza wydarła już i tak zbyt wiele przyjemności z mojego życia.
Podobno pozytywne nastawienie pomaga....
03.11.2007. 08:40
Ta treść nie została jeszcze Skomentowana.
Dodaj komentarz
* = pole jest wymagane