
W ciągu ostatniego miesiąca pomimo uporczywych bólów brzucha które miałem zanotowałem poprawę. Wiele niepokojących objawów jak ucisk w klatce piersiowej minęło, pozostała jeszcze sztywna szyja i kark, szumy uszne. Także leczenie bez zmian, dostałem tylko magnez, oraz oleje nienasycone na wzmocnienie. Objawy grzyba się cofnęły po odstawieniu tinidazolu i jak na razie nie wracają, pomimo tego że biorę kolejną dawkę.
Zrobiłem badania: próby wątrobowe, morfologię ... na wyniki jeszcze muszę poczekać. No i nadal nie zrobiłem tych nieszczęsnych koinfekcji, ciekawe co jeszcze oprócz samej boreliozy siedzi we mnie? Ale koinfekcje nie uciekną, muszą poczekać jeszcze...
Czytaj więcej... Komentarze (1) 23.01.2008. 15:49
Wczoraj nie mogłem z powodu tego bólu zasnąć. Miałem wrażenie jak ktoś by wziął kawał kija i od środka mi tam grzebał, kręcił. Wszystkie mięśnie jakby nie wiedziały co ze sobą zrobić i się po napinały. W końcu jakoś zasnąłem. Dziś do południa było jakoś tak znośnie. Ten ból brzucha jakoś tak aż się nie dawał we znaki. Ale popołudniu ... tak mnie chwyciło, że nie mogłem złapać powietrza. Leżałem zwinięty na łóżku z poduszką i łzy mi ciekły.
Czytaj więcej... Komentarze (0) 28.12.2007. 18:26
Nie wiem czy pisałem o tym wcześniej, ale przez parę dni nie przyjmowałem unidox-u (czyli doxycyklina). Powód był dość prozaiczny, nie mogłem leku sprowadzić na czas. Borelioza to wstrętna choroba, ale gdybym miał tylko z tym choróbskiem walczyć życie byłoby takie proste...
Pierwsze dwa dni jakby lekka poprawa, wydawało mi się, że jest to spowodowane leczeniem. Ale ostatnie dwa, trzy dni zaprzeczyły tej teorii. Znów nasiliły się objawy. W tym sztywność karku, trudności z połykaniem. Chciałem się dziś zdrzemnąć-chodzę zaspany cały dzień. Ale nie udało mi się. Po paru razach gdy nie mogłem złapać powietrza zrezygnowałem. Nie wiem jak się to fachowo nazywa? bezdech? Było to dość przerażające. Czasem się zastanawiam nad tym ... ile jeszcze ... ech ...
Czytaj więcej... Komentarze (3) 22.12.2007. 18:17
Czytaj więcej... Komentarze (1) 20.12.2007. 18:17
Jakieś nawroty. Generalnie Szyja całą napięta, znów problemy z przełykiem. Tak jakbym jedząc zaraz miał się udławić, przy przełykaniu napinają mi się wszystkie mięśnie. Zbiegło się to z brakiem jednego z antybiotyków (Zamur), który utknął gdzieś po drodze i nie dotarł. Także nie wiem, czy jest to spowodowane brakiem antybiotyku, czy tak po prostu regresja.
Miałem już takie objawy wcześniej. Mam tylko nadzieję, że nie będzie się to dalej rozwijać ...
Pojawiły się również napadowe bóle głowy, oraz ukucia bólu w języku i w innych częściach ciała. Tak jakby ktoś szpilki mi wbijał. Znów zaczynam źle znosić jazdę samochodem. Nie dość, że źle mi się robi za kółkiem to jeszcze problemy z koncentracją.
Czytaj więcej... Komentarze (3) 06.12.2007. 19:34