Małe nawroty
Dziś się zwolniłem z prazy trochę wcześniej, nie tylko z powodu wizyty u lekarza której relacje znajdziecie
tutaj. Ale znowu zaczęło mnie męczyć. Znowu jakoś dziwnie mi się szyja zrobiła sztywna. Później jakieś paradoksalne uczucie otępienia.
Na śniadaniu niedobrze mi się zrobiło jak jadłem, tak jakby miałbym zaraz wymiotować. Pogryziony chleb stanął gdzieś sobie w gardle i nie chciał pójść dalej tzn nie mogłem go przełknąć. Osłabienie, uczucie niebytu.
Teraz wieczorem lekkie pobolewanie głowy, nadal ciężko przełykam i sztywności w szyi. Po zatym drętwienie kończyn - rąk i nóg i strasznie zimne mam te ręce i nogi. Tak jakby krew nie chciała krążyć.
29.10.2007. 18:59
Dodaj komentarz
* = pole jest wymagane