
Zaraz po nowym roku, byłem umówiony na wizytę u Dr Tomasza w Zabrzu.
Na przekór polskim kolejom państwowym udało mi się dojechać na miejsce bez opóźnień.
A co na wizycie? Jeśli chodzi o leczenie to niewielkie zmiany. Lekkie obniżanie dawek antybiotyku i większy nacisk na walkę z grzybicą.
Część objawów nadal mi się utrzymuje: bóle zębów,drętwienie kończyn, szumy w uszach, bóle głowy. I choć nasilenie tych objawów jest niewielkie, to nadal mi towarzyszą.
Dr Tomasz pobrał mi krew na koinfekcje, może to rzuci trochę światełka na dalsze leczenie.
Czyli w gruncie rzeczy nic nowego ...
Trochę żałuję, że nie mogłem więcej czasu spędzić w poczekalni na pogaduchach z resztą pacjentów. Zresztą pozdrawiam wszystkich którzy tamtego dnia byli w Zabrzu na wizycie, również Panią która weszła przede mną ;-)
W drodze powrotnej naszły mnie dziwne refleksje dotyczące wizyt i boreliozy. Z reguły lekarze umawiając się na wizytę z pacjentami rezerwują sobie 30 min na pacjenta, czasem mniej. Widząc, że lekarz jest spóźniony zawsze staram się skoncentrować na najważniejszych rzeczach, żeby wystarczyło czasu dla innych. Czyli mówię sucho i zwięźle bez bajdurzenia. Czasem mam wrażenie, że tracę na tym...
Nigdy nie potrafiłem rozpychać się łokciami i iść po trupach do przodu. A niestety jest to czasem przydatna umiejętność...
08.01.2009. 17:48
napisz cos w koncu 14.02.2009. 22:08
zaglądam i zaglądam a tu ciagle nic,odezwij sie bo ludzie czytają i chcą wiedziec jak u ciebie,pozdrawiam kaska
Marcin 13.01.2009. 16:15
Po prawej stronie jest przycisk "Szukasz lekarza zajrzyj tutaj".
pozdrawiam
Dodaj komentarz
* = pole jest wymagane