
Mój pech, że urodziłem się przed samymi świętami. Pamiętam gdy byłem jeszcze dzieckiem rodzice robili mi łączone prezenty. Tzn miał to być jeden większy prezent z podwójnej okazji. W praktyce zawsze czułem się poszkodowany w stosunku do mojej młodszej siostry która dostawała dwa prezenty w roku, jak i moich rówieśników. Poza tym szybko zostałem obdarty z przeświadczenia, że to Mikołaj przewodami wentylacyjnymi gdzieś tam się drapie, żeby paczuszkę pod choinką położyć...
Dziś jest nieco inaczej. Choć w teorii jestem dorosły to gdzieś tam w środku czuję się jak nastolatek.
Do pracy poleciałem z ciastem upieczonym przez Agnieszkę. Oczywiście nie zostało żadnego okruszka i jakoś nikt się tym specjalnie nie przejął, że solenizant nie ruszył ani jednego kawałka. Smutna to dieta przy leczeniu antybiotykami... A w pracy czeka mię jeszcze wieczór wigilijny...
W domu dostałem spaghetti które uwielbiam, a którego nie jadłem od kilku miesięcy. Tym razem makaron był razowy, sos ręcznie robiony - bez dodatków cukru i innych zagęszczaczy.
Świeczki wbiliśmy w pomelo - jakiś taki dziwny owoc cytrusowy. Później wtrząchnąłem chyba z ćwierć kilo orzechów...
Tak wyglądały moje urodziny. Oczywiście wszystkiemu winna jest borelioza, ale o niej staram się nie myśleć, póki nie muszę.
Jestem zmęczony, bardzo zmęczony. W ciągu ostatniego tygodnia przeprowadziliśmy się. Nie tak dla zabawy, ale z paru ważnych powodów. Jednym z nich jest skrócenie czasu dojazdu do pracy. To w razie gdybym znów zaniemógł i nie mógł prowadzić samochodu.
Przeprowadzka była nie lada wysiłkiem, bo choć borelioza trochę ostatnio mniej daje mi się we znaki-objawy są słabsze. To mimo tego był to dla mnie wyczyn wręcz heroiczny. Jestem skonany i czekam na te święta, jeszcze tylko dwa dni...
Przez to wszystko nie miałem dostępu do internetu i zaniedbałem trochę bloga, mam nadzieję, że szybko nadrobię. Staram się odpisywać na wszystkie maile, ale wybaczcie jeśli nie jestem zbyt wylewny, brakuje mi czasu dla mnie samego.
19.12.2007. 22:09
Dodaj komentarz
* = pole jest wymagane