
No właśnie. Męczę się z tym chol... już trzeci miesiąc i się zaczynam zastanawiać, czy kiedyś z tego wyjdę. Po ostatnim pulsie czuję się cały czas tragicznie jakbym bujał sie na jakimś statku.
Podobno są osoby które już po trzecim miesiącu wyzdrowiały. To trochę napawa optymizmem i przemawia za tym, że borelioza jest uleczalna.
Z drugiej strony wiele osób po latach nadal ma objawy i się męczy, no więc jednak dla niektórych nieuleczalna.
Zastanawiam się którym przypadkiem jestem ja, ech... zmęczony jestem tym wszystkim... Zaczyna mi brakować wytrwałości a przede wszystkim nadziei...
16.02.2008. 21:44
Hej witam mam pytanie i prosze o odp moja mam wykryto ta chorobe od 10 lat boryka sie z brakiem krwi żaden lekarz nigdy nie kazal jej zrobic tego badania sama od siebie siezdecydowala wynik jest zdaniem laboratorium barzo złe czy lekarze w polsce jesli nie pujdzie sie do nich na prywatna wizyte nie zainteresuja sie niczym leki za lekami i tak ciągle cos nowego jak by to było malo niedawno wykryto ostroge w pięcie prosze o porade gdzie szukac pomocy i najlepiej zaczac leczenie ppozdrawiam
mysle ze bolerioza nie jest uleczalna lekarz podajac wam leki was oszukuj
czy na bolerioze sie umiera?:(bardzo sie boje moj chlopak choruje od 3 mies i bez zmian pomozcie mi
Witam Was wszystkich!!!
Właśnie dzisiaj zrobiłem sobie badania no się okazało, że jestem chory. Chyba do mnie to jeszcze nie dotarło, ale jak czytam objawy tej choroby to dziwię się, że dopiero teraz zdecydowałem się na zrobienie badanie. Większość z nich to już od dłuższego czasu mnie nękała.
Pozdrawiam Wszystkich!!!
Paweł
jestem podłamany jak czytam wasze wypowiedzi . rozpoczynam leczenie i nie wyobrażam sobie kilkumiesięcznego brania antybiotyków.Pozd.
Wykryto u mnie boreliozę po kilku tygodniach od ukąszenia, najpierw wystąpił rumień w okolicach miejsca ukąszenia, następnie powiększyły się węzły chłonne i po ponad miesiącu nastąpiło lewostronne porażenie obwodowego układu nerwowego. Leczenie farmakologiczne i naświetlanie przyniosło oczekiwane rezultaty i objawy ustąpiły. Wszystko wróciło do normy, ale do czasu. Niestety po pełnych 3 latach koszmar zaczął się od nowa - objawy powróciły i nastąpiło ponownie porażanie nerwów lecz tym razem prawostronnie - leczenie zaczęło się od nowa...
Nikt nigdy nie gwarancji na całkowite wyleczenie.
Kleszcz ugryzł mnie rok temu, ale zadnych objaw nie miałam, tylko ból głowy. Miałam rezonans powiedzieli mi, że to SM (stwardnienie rozsiane) tylko, że nie miałam żadnych objaw tego, potem neurolog kazał zrobić wynik na borelioze i się okazało, że to to :/ najgorsze jest to, że jestem dawcą krwi i oddawałam krew i nawet nigdy nie pomyślałam, że mogę mieć boreliozę...
jaskoleczka83 11.03.2008. 22:47
ja o chorobie dowiedzialam sie po 4 miesiacach gdy wyszly mi plamy.tzn. wtedy zaden lekarz tego nie stwierdzil. najpierw mowili ze to uczulenie pozniej ze choroba miesni. dopiero po pol roku stwierdzono borelioze. leczylam sie rok antybiotykami. teraz jest ok, ale czesto chce mi sie spać. Po antybiotykach nabawilam sie innej choroby, ale ciesze sie ze jeszcze normalnie funkcjonuje. nie nalezy sie przejmowac bo to nie pomaga.
Mojej boreliozy nie wykryli przez dwa lata. Miała czas na dojrzewanie...przeszłam 2mies. kuracje antybiotykami dożylnie. Nic sie nie poprawiło. Zero reakcji. Może przez tydzień czułam sie zwyczajnie, ale później...od kuracji minęło 3 miesiące i jest coraz gorzej. Wszyscy mi mówią, ze to nie groźna choroba i ze nic mi nie grozi a po tej kuracji to już w ogóle jestem zdrowa. Tylko wyniki coraz gorsze, ja czuje sie coraz gorzej i nie wiem co myśleć. Bo jeśli to borelioza mnie tak niszczy to sie z tym pogodzę. Już przywykłam-naprawdę. Nauczyłam sie z tym żyć. Ale jeśli to coś innego, znów trzeba będzie szukać. Oby nie dwa lata...
Pozdrawiam,
Witam! Wiem, że borelioza jest okropną chorobą. Przez dwa lata przeszłam wszystkie objawy i nieraz myślałam, że umieram. W marcu 2007r. przeszłam 3 tyg.kurację antybiotykiem dożylnym. Od tego czasu raz jest lepiej a raz gorzej. Najważniejsze to wierzyć, że wszystko będzie dobrze i nie przejmować się drobnymi dolegliwościami. Najgorsze to wpaść w obsesję i jakąkolwiek dolegliwość kojarzyć z boreliozą. Trzeba podnieść głowę i iść do przodu. Nie wolno się załamywać - tylko patrzeć optymistycznie w przyszłość.
Moja rada: pić soki owocowe, jeść dużo owoców i warzyw lub przyjmować witaminy w tabletkach (borelioza "wypłukuje" witaminy z organizmu i człowiek czuje się fatalnie - zawroty głowy, szum w uszach, złe widzenie, ospałość, wyczerpanie, drętwienia).
Ps.Nie rozumiem jak można przez 14 mies.brać antybiotyki - przecież po tym okresie organizm jest całkowicie rozregulowany i będzie łapał każdą infekcję.
Pozdrawiam i wszystkich boreliowców, życzę powrotu do zdrowia i dużo optymizmu.
Ja zaczynam 14 miesiąc leczenia, były wzloty i upadki, teraz jestem na nowym zestawie, może będę mógł niedługo zakończyć leczenie. Niestety bb nie jest łatwa do wyleczenia, ale trzeba mieć nadzieję.
zakończyłam prawie 6 miesięczne leczenie w połowie styczna pełna nadziei na lepsze niestety już jutro wędruje ponownie do lekarza jedyna poprawa była podczas dożylnego ceftriaksonu a potem to już z górki prostu w dol ... w skrócie było źle potem lepiej potem bez zmian a teraz znowu wracamy do punktu wyjścia leczenie zakończone a ja czuje sie dokładnie tak jak we wrześniu ... czyli do dupy tego nie da sie wyleczyć chyba ze siłą woli ...
Dodaj komentarz
* = pole jest wymagane