
Tak mamy światowy kryzys w gospodarce, akcje spadają, banki upadają ... Ale nie o tym kryzysie chcę napisać. Pośród tego wszystkiego jeden chory na boreliozę bloger przechodzi kryzys. Kiedy to się zaczęło? sam już nie wiem.
Pierwsze wydarzenie jakie mi przychodzi do głowy to jakieś 2 miesiące temu spalony samochód, a dokładnie silnik. No zdarza się - stary rupieć, ford escort. Ale dzięki niemu dojeżdżałem do pracy, dzięki której miałem za co się leczyć, więc trzeba go było zrobić jak najszybciej.
Zawsze mówiłem sobie, że jestem zaradny, że dam sobie radę. I tym razem sobie tak powtarzałem gdy walczyłem o naprawę czterech kółek i jakoś się udało związać koniec z końcem. Do momentu w którym dostałem wypowiedzenie z pracy. Tak kryzys gospodarczy przełożył się na zwolnienia w mojej pracy, co z kolei przeszło w kryzys domowy i mój osobisty. Gorączkowo zacząłem szukać pracy. Widmo zbliżających się świąt, oraz recesja chyba spowodowały że pracodawcy zaniemogli. Dlatego męczę się na zastępstwach w piekarni. Praca nocą, podobno lekka... Pracuje tam moja druga połówka która sobie spokojnie daje radę, ja ledwo... bóle w mięśniach ustępują dopiero po weekendzie...
Następny w kolejce był komputer, zasilacz raz zaśmierdział spalonym plastikiem i to było na tyle.
Wydawało by się, że gorzej być nie może, ale jeśli ktoś tak pomyślał to jest w błędzie.
Od półtora tygodnia nie mogę się skontaktować z moją Pani Doktor, leki się skończą niebawem i nie wiem co mam zrobić, jestem w kropce...
Jeśli się mnie ktoś zapyta czy mam depresję odpowiem:
- tak, lub jestem na dobrej drodze do niej.
- czy jest to depresja spowodowana przez boreliozę?
- nie, jest spowodowana przez szereg wydarzeń niezwiązanych z chorobą.
A jeśli chodzi o leczenie to odnotowałem nadmierne bóle i zmęczenie w mięśniach o czym wyżej wspominałem. Miałem parę dni gdzie byłem bardzo senny. Do tego stary objaw ucisku i pobolewania z prawej strony. No i objawy które się czasem pojawiają to tiki mięśni-takie niewidoczne. Sporadyczne bóle zębów i głowy, oraz uścisk w gardle. Niepokój i budzenie się w trakcie snu tłumaczę przejściem na tryb nocny w pracy...
Idą święta i nie wiem właściwie czemu o tym piszę...
PS: do komentujących, proszę zanim zapytacie się namiar na lekarza, zajrzyjcie w zakładkę z lekarzami tutaj.Czytaj więcej... Komentarze (2) 09.12.2008. 02:32
Niedługo przeprowadzę mała renowację na blogu, jeśli ktoś ma jakieś sugestie odnośnie bloga jak i jego działalności to proszę w komentarzach.
Czytaj więcej... Komentarze (1) 09.09.2008. 14:17
Dziś trochę z innej beczki. A mianowicie już 2 miesiące nie palę !! Możecie się śmiać ale dla mnie, (byłego mam nadzieję) nałogowego palacza to spory sukces. Choć podobno pierwszy miesiąc jest najgorszy, przyznam szczerze, że cały czas mam ochotę na "dymka". Także walczę z tym każdego dnia. Przez to wszystko przytyłem 1,5 kg. Mam nadzieję, że więcej nie przybiorę już na wadze.
Z powodu ciągłego "głodu" więcej jem i objawia się to nie tylko wyższą wagą... niestety pojawiła się u mnie już na pewno grzybica... Pracuję nad tym, żeby się nie rozrosła... Ale coś za coś, po 10 latach nałogowego palenia ciężko jest tak sobie rzucić i przejść z tym na porządek dzienny. Mi to po prostu nie wychodzi. Ciekawe co na to wszystko moja borelioza ?
No właśnie zaczynam kolejny puls i jak na razie wszystko ok, no poza grzybkiem i dziwnym uściskiem z prawej strony klatki piersiowej (zaczynam się tym już trochę niepokoić). Z pozytywów mogę powiedzieć, że szumy w uszach ostatnio minęły, od paru dni nie miałem żadnych tików mięśniowych. Rano wstaję wyspany, bez uczucia rozpierania czaszki. Ogólnie gdyby nie te antybiotyki w ilościach hurtowych i klatka piersiowa to skłonny byłbym powiedzieć że jestem zdrowy. Niestety, chociaż objawy ucichły praktycznie, to się jeszcze wstrzymam z jakąkolwiek decyzją, niedługo mam rozmowę z moją Panią Dr. Wtedy ustalimy mam nadzieję co dalej. Chciałbym być pewien, że borelioza już nie powróci (ach... nadzieja matką ...).
Tylko jak się tak stanie nie wiem, o czym wtedy będę pisał na tym blogu?!
Czytaj więcej... Komentarze (6) 03.09.2008. 22:51
W końcu postanowiłem się zapisać do stowarzyszenia. Składka na trzy miesiące kosztuje 30 zł, na pół roku 50 zł, a za rok 100 zł. Powinienem był to zrobić już dano temu, ale chyba czyste lenistwo mnie od tego powstrzymywało.
Na co idą pieniążki?
Stowarzyszenie Chorych na Boreliozę odwala kawał ciężkiej roboty wydając ulotki informacyjne, kierują chorych do lekarzy itd ... wszystko jest wykonywane społecznie, tzn nikt nie otrzymuje wynagrodzenia za działanie w stowarzyszeniu.
A ilość chorych nie maleje, wręcz lawinowo rośnie. Borelioza najwyraźniej staje się coraz większym problemem w kraju, cały czas bagatelizowana przez środowiska lekarskie i polityków.
Czytaj więcej... Komentarze (2) 31.07.2008. 00:33
Właśnie wróciłem z upragnionych wakacji...
Wszystko byłoby fajnie gdyby nie to przywiązanie do tych tabletek, oraz diety...
Czasem płakać mi się chce ech...
Czytaj więcej... Komentarze (9) 24.07.2008. 19:39