
W święta wielkanocne życzę wszystkim chorym szybkiego powrotu do zdrowia, lekarzom wielu wyleczonych pacjentów!!!
Czytaj więcej... Komentarze (0) 22.03.2008. 10:40
No właśnie. Męczę się z tym chol... już trzeci miesiąc i się zaczynam zastanawiać, czy kiedyś z tego wyjdę. Po ostatnim pulsie czuję się cały czas tragicznie jakbym bujał sie na jakimś statku.
Podobno są osoby które już po trzecim miesiącu wyzdrowiały. To trochę napawa optymizmem i przemawia za tym, że borelioza jest uleczalna.
Czytaj więcej... Komentarze (5) 16.02.2008. 21:44
Przy leczeniu boreliozy niestety trzeba się liczyć z wieloma wyrzeczeniami. Nie dość, że ładuje w siebie całe tony antybiotyków i organizm jest znacznie osłabiony. To na dodatek nie wolno jeść wielu produktów, które normalnie spożywamy. Podczas przyjmowania antybiotyków trzeba trzymać rygorystyczną dietę żeby uniknąć grzybicy.
Ostatni okres był wyjątkowo trudny, zapewne nie tylko dla mnie, ale dla wszystkich leczących się na boreliozę.
Moja gehenna zaczęła siÄ™ już w poÅ‚owie grudnia gdy pojechaliÅ›my na imprezÄ™ integracyjnÄ… do Agnieszki. ZebraÅ‚o siÄ™ chyba z dwieÅ›cie osób w dużej restauracji. Na stolikach jedzenie, piwo, cola. O ile miÄ™so z ziemniakami to jeszcze jakoÅ› przeÅ‚knÄ…Å‚em, to przy Å›ledziu prawie nie zwymiotowaÅ‚em. Bo, no cóż ... Å›ledź w ocie ... jakoÅ› nie podejrzewaÅ‚em go, że może być zrobiony na SÅ?ODKO! Z piciem też nie byÅ‚o lepiej, niestety nie przewidzieli na stolikach wody mineralnej. Ale po rozmowie z kelnerkÄ… jakoÅ› siÄ™ udaÅ‚o i wodÄ™ miaÅ‚em już caÅ‚y wieczór. W tym na szczęście nie byÅ‚em osamotniony, bo parÄ™ osób prowadzÄ…cych samochody również popijaÅ‚o wodÄ™. Także jakoÅ› udaÅ‚o mi siÄ™ utrzymać dietÄ™, nie liczÄ…c Å›ledzia, ale to nie koniec...
Czytaj więcej... Komentarze (1) 02.01.2008. 08:38
Mój pech, że urodziłem się przed samymi świętami. Pamiętam gdy byłem jeszcze dzieckiem rodzice robili mi łączone prezenty. Tzn miał to być jeden większy prezent z podwójnej okazji. W praktyce zawsze czułem się poszkodowany w stosunku do mojej młodszej siostry która dostawała dwa prezenty w roku, jak i moich rówieśników. Poza tym szybko zostałem obdarty z przeświadczenia, że to Mikołaj przewodami wentylacyjnymi gdzieś tam się drapie, żeby paczuszkę pod choinką położyć...
Dziś jest nieco inaczej. Choć w teorii jestem dorosły to gdzieś tam w środku czuję się jak nastolatek.
Do pracy poleciałem z ciastem upieczonym przez Agnieszkę. Oczywiście nie zostało żadnego okruszka i jakoś nikt się tym specjalnie nie przejął, że solenizant nie ruszył ani jednego kawałka. Smutna to dieta przy leczeniu antybiotykami... A w pracy czeka mię jeszcze wieczór wigilijny...
W domu dostałem spaghetti które uwielbiam, a którego nie jadłem od kilku miesięcy. Tym razem makaron był razowy, sos ręcznie robiony - bez dodatków cukru i innych zagęszczaczy.
Świeczki wbiliśmy w pomelo - jakiś taki dziwny owoc cytrusowy. Później wtrząchnąłem chyba z ćwierć kilo orzechów...
Czytaj więcej... Komentarze (1) 19.12.2007. 22:09
Tak zbliżają się Święta Bożego Narodzenia. Dla normalnych, zdrowych ludzi jest to okres radości, w którym zapominają o wszystkich swoich problemach.
Dzieci piszą kartki do mikołaja z życzeniami. Rodzice zagadują "a co byś chciał dostać od...". Później w przedświątecznym amoku zakupów ruszają do sklepów opróżniać półki, spełniać marzenia swoich pociech, a niekiedy i swoje własne.
Święta trzeba uczcić suto zastawionym stołem. Więc zapełniamy lodówki. Zdobywamy cały arsenał różnych produktów, po to żeby później podać najsmaczniejsze potrawy i wypieki.
W powietrzu czuć pośpiech, oczekiwanie i radość.
Czytaj więcej... Komentarze (1) 06.12.2007. 20:36