
Ostatnio zastanawiałem się nad aspektami psychicznymi choroby jaką jest borelioza. U grupy pacjentów z "przewlekłą boreliozą" wytwarza się coś co nazywamy neuroboreliozą, inaczej mówiąc bakterie atakują system nerwowy. W stadium początkowym neuroborelioza może objawiać się sennością, czy przewlekłym zmęczeniem. Do późnych objawów można zaliczyć niedowłady, depresje, psychozy, uszkodzenie nerwów czaszkowych, oraz wiele innych (wiele objawów może przypominać stwardnienie rozsiane).
To tak na chłopski rozum, czyli podstawowe informacje.
Co poniektóre efekty, które manifestuje sobą neuroborelioza mogłem zaobserwować u siebie. Chociaż część z nich nie jest taka łatwa w interpretacji i zastanawiam się czy nie popadam w jakąś psychozę wywołaną świadomością że jestem chory. I tą właśnie częścią chciałbym się dalej zająć. Czyli co jest normalne a co nie ?
I Dziś w pracy podczas robienia odwiertów w podwoziach (moją pracę opiszę kiedy indziej) przechodząc obok mnie zapytał się z uśmieszkiem ile dziur mam zamiar zrobić 12 18 ?
No w tym momencie się otrząsnąłem i spojrzałem na to co robię. Najłatwiej jak to zilustruję obrazkami. Powinienem w takiej kolejności je wykonywać:
A było tak:

Ciekawe co by było, gdyby mi nikt nie przerwał, mam nadzieję, że bym się zupełnie nie zapętlił.
Po tym jak Andreas zagadał otrząsnąłem się, no właśnie z czego się otrząsnąłem ? Sam nie wiem, bo nawet jakbym był mocno zamyślony, to coś takiego nie mogłoby mi się przytrafić. Robię to już od ponad roku, więc z reguły i tak myślę o czymś innym, rutyna robi swoje i takie rzeczy wykonuję automatycznie. No właśnie i teraz pytanie czy jest to neuroborelioza ? czy faktycznie gdy tam stałem to się zamyśliłem (ino nie pamiętam na jaki temat) ? A może depresja, jakaś inna psychoza ?
I trochę podobna sytuacja, wózki które wykonujemy stały w kolejności 1,2,3,4 ... Ja przeszedłem z 1 do 3 będąc przeświadczony o tym, że przeszedłem do wózka nr 2.
II
Cały dzień chodziłem jakiś pochmurny, dziwnie zmęczony. Ogólnie miałem zły nastrój (i samopoczucie też-nie liczę różnego rodzaju bólów itd... - "normalnych" objawów boreliozy), bez jakiejkolwiek większej ochoty do życia rzekłbym.
Mógłbym określić to jako depresję. Ale zaraz, czym wywołana jest ta depresja? Świadomością, że jestem chory ? czy może bezpośrednio wywołały ją bakterie w moim mózgu? Oto psychoza bycia chorym. Czy moje zachowanie jest normalne i wynika z czynników zewnętrznych? Czy jest neuroborelioza ?
21.11.2007. 20:10
Nie jestem lekarzem, ale z tego co wiem neuroborelioza to coś zupełnie innego niż to o czym piszesz - kretki BB lubią różne miejsca, moja BB siedzi w maziówce i mam objawy czysto stawowe, ale są i takie BB które siedzą sobie gdzie indziej i porażaja np OUN. Neuroborelioza - w początkowym okresie objawy są bardzo zmienne, charakterystyczna jest jednak senność i łatwa męczliwość. Choroba ujawnia się zwykle pod postacią limfocytarnego zapalenia mózgu, zapalenia nerwów czaszkowych lub zapalenia korzeni nerwowych. Klasyczną postacią jest zespół Bannwartha - więcej na http://chemeng.p.lodz.pl/zylla/borelio2.html
Hej, ja także mam boreliozę. Zachorowałam 2 lata temu ale wykryli dopiero miesiąc temu, przypadkiem podczas innych chorób...długa historia. W piątek wróciłam z 2-tygodniowej terapii antybiotykowej- wszystko dożylnie...na Tego bloga weszłam zupełnie przypadkiem szukając więcej informacji na temat tej choroby... Jestem w drugim stadium i mam kilka ''twoich'' objawów. Pisze w sumie po to, żeby Ci powiedzieć, ze fajnie było sie natchnąć na tego bloga. W okolicy nie mam nikogo z borelioza...nikt nierozumnie tej choroby i nie jest ona znana otoczeniu, a tu mogę sie dowiedzieć czegoś, śledzić przebieg i analizować z własnym. Pozdrawiam i życzę udanej kuracji. Mnie czeka jeszcze długie leczenie...
Dodaj komentarz
* = pole jest wymagane