
Dziś trochę z innej beczki. A mianowicie już 2 miesiące nie palę !! Możecie się śmiać ale dla mnie, (byłego mam nadzieję) nałogowego palacza to spory sukces. Choć podobno pierwszy miesiąc jest najgorszy, przyznam szczerze, że cały czas mam ochotę na "dymka". Także walczę z tym każdego dnia. Przez to wszystko przytyłem 1,5 kg. Mam nadzieję, że więcej nie przybiorę już na wadze.
Z powodu ciągłego "głodu" więcej jem i objawia się to nie tylko wyższą wagą... niestety pojawiła się u mnie już na pewno grzybica... Pracuję nad tym, żeby się nie rozrosła... Ale coś za coś, po 10 latach nałogowego palenia ciężko jest tak sobie rzucić i przejść z tym na porządek dzienny. Mi to po prostu nie wychodzi. Ciekawe co na to wszystko moja borelioza ?
No właśnie zaczynam kolejny puls i jak na razie wszystko ok, no poza grzybkiem i dziwnym uściskiem z prawej strony klatki piersiowej (zaczynam się tym już trochę niepokoić). Z pozytywów mogę powiedzieć, że szumy w uszach ostatnio minęły, od paru dni nie miałem żadnych tików mięśniowych. Rano wstaję wyspany, bez uczucia rozpierania czaszki. Ogólnie gdyby nie te antybiotyki w ilościach hurtowych i klatka piersiowa to skłonny byłbym powiedzieć że jestem zdrowy. Niestety, chociaż objawy ucichły praktycznie, to się jeszcze wstrzymam z jakąkolwiek decyzją, niedługo mam rozmowę z moją Panią Dr. Wtedy ustalimy mam nadzieję co dalej. Chciałbym być pewien, że borelioza już nie powróci (ach... nadzieja matką ...).
Tylko jak się tak stanie nie wiem, o czym wtedy będę pisał na tym blogu?!
03.09.2008. 22:51
Dodaj komentarz
* = pole jest wymagane