
Wszyscy lubimy od czasu do czasu osłodzić sobie życie. Niestety pacjenci chorzy na boreliozę, którzy się leczą wg ILADS muszą pilnować drakońskiej diety. Zakaz używania cukru, białej mąki i innych produktów spożywczych przyczyniających się do rozwoju grzybicy potrafi być w dłuższej perspektywie bardzo uciążliwy.
Dlatego mam specjalny przepis dla łasuchów. Przepis znaleziony w internecie (niestety źródła nie pamiętam) i przerobiony przeze mnie. Główna zmiana polega na zastąpieniu cukru ksylitolem. Jest to inaczej zwany cukier brzozowy (choć z cukrem to ma tak naprawdę niewiele wspólnego). Z pośród wielu słodzików dostępnych na rynku wybrałem go nieprzypadkowo. Jako chyba jedyny jest naturalnego pochodzenia i nie powinien nam w sposób trwały szkodzić (aspartam i pochodne często jest oskarżany o rakotwórcze działanie).
Zanim przystąpimy do wypieków radzę poczytać o ksylitolu, gdyż spożywanie go może mieć również negatywne konsekwencje (szczególnie gdy nigdy wcześniej nie mieliśmy z nim styczności).
Całość należy wymieszać/utrzeć w misce. Formować krążki, albo kopczyki, ułożyć na blaszce. Piec w piekarniku 20-30 min w temp. Około 180 stopni (w zależności od piekarnika, gdy zauważymy że ciasteczka zaczynają się rumienić przy brzegach to znaczy że na pewno są dobre). Ciastka wyjąć i po ostudzeniu można podawać.
Po wypieczeniu warto przeliczyć ile ksylitolu wypada na jedno ciastko, żeby zbytnio nie przekroczyć zalecanej dawki na dobę.
Ja do podstawowego przepisu dodaję jeszcze różne dodatki, dzięki czemu uzyskuje ciastka o smaku kokosowym, orzechowym, cynamonowym, cytrynowym, kakaowym itd... Można też dodać pestki dyni, podmienić 50 gram płatków owsianych na płatki orkiszowe itd... Eksperymentowanie jest jak najbardziej wskazane!
W tytule widzicie dopisek „dla diabetyków?”, gdyż generalnie nie ma przeciw wskazań, żeby ciastka były spożywane przez osoby chore na cukrzycę. Testerem była moja babcia której poziom cukru nie zmienił się po spożyciu tak przyrządzonych ciastek.
Ciastka owsiane wspaniale smakują do kawy. Są dość treściwie, mogą być drugim śniadaniem, przekąską na mały głodek, dodatkiem do kanapek w pracy, czy w szkole. Ze względu na bakteriobójcze właściwości ksylitolu myślę, że nie powinno się go spożywać bezpośrednio z probiotykami (bakterie mlekowe, niestety borelioza jest na niego chyba odporna).
Czytaj więcej... Komentarze (0) 31.05.2010. 17:24
Nawet nie wiem jak mi uciekło ostatnich parę miesięcy. Pierw przygotowania do świąt, wyjazd do rodziny. Do tego dołożyło się ostatnio gorsze samopoczucie i nasilone objawy chorobowe. „Wolne” chwile poświęcałem Fundacji, także z tej wolności sam dla siebie w gruncie rzeczy nie miałem. Przez to wszystko zaniedbałem trochę tego bloga, ale postaram się to nadrobić.
Po drodze byłem z wizytą u dr Tomasza i nowy zestaw chyba zaczyna przynosić ulgę. Czuję się jakby mnie wyłączono na parę miesięcy, a teraz następował by powolny rozruch. Ale szerzej o tym może następnym razem.
Przed świętami odbyło się spotkanie szkoleniowe zorganizowane przez Fundację BARTEK. Myślę, że można mówić o sukcesie, jest to pierwsze tego typu spotkanie zorganizowane w Polsce. Jeśli ktoś chce przeczytać szczegółową relację, zapraszam na stronę Fundacji.
Czytaj więcej... Komentarze (0) 14.01.2010. 17:37
Tak jak obiecywałem powstało nowe forum dyskusyjne. Baner widać po lewej stronie. Forum to jest prowadzone przez Fundację BARTEK, które jest również jego właścicielem. Ja pełnię funkcję pomocnika i administratora.
Wszystkich gorąco zapraszam!
PS Prace nad tym forum to główna przyczyna tego, że nie pojawiały się nowe posty na blogu. Po prostu nie miałem czasu na pisanie... Ale mam nadzieję, że wszyscy czytelnicy, którzy czekali na nowości wybaczą mi, postaram się nadrobić ;-)
Po wszystkich problemach jakie miałem wykupując recepty w Polsce nie sądziłem, że tym razem to pójdzie tak bezproblemowo... Ponieważ dostałem receptę na minocyklinę, musiałem sobie półgodzinną wycieczkę do Niemiec zrobić. Miły aptekarz wytłumaczył mi, że w całej unii powinny polskie recepty obowiązywać, po czym marszcząc czoło próbował się rozczytać co tam doktor napisał. Minocyklina jest zamówiona, jutro jadę ją odebrać. Cały interes wyniósł mnie 52 euro za 100 tabletek. Mam nadzieję, że może ten lek wniesie coś nowego w moje leczenie. Moja borelioza już nie raz pokazała, że różne antybiotyki nie są jej straszne ... ale może tym razem choć trochę się ugnie...
Echa dyskusji...
Docierają do mnie opinie, że mój ostatni artykuł to młyn dla podburzaczy i zakaźników ... cokolwiek ma to znaczyć.
Jeśli ktokolwiek czuje się urażony tym artykułem, niech poprosi moderatorów forum borelioza o przywrócenie wspomnianego wątku. Wtedy będzie można skonfrontować to co napisałem z wątkiem i zobaczyć co jest prawdą, a co fikcją. Jeśli się mylę, chętnie zamieszczę tutaj sprostowanie...
Czytaj więcej... Komentarze (4) 05.10.2009. 23:20
To co dla Ciebie jest niemalże heroicznym wysiłkiem, dla innych jest po prostu zwykłą błahostką.
Wyglądasz "dobrze" nauczyłaś się już uśmiechać w międzyczasie gdy twoim mózgiem wstrząsają kolejne fale bólu.
Przecież rodzina Ci zawsze pomoże, lecz czy jednak nie powinieneś odwiedzić psychologa lub neurologa, tak jak na początku sugerowano?
Można by było tutaj wymieniać bez końca bariery które powodują, że jesteśmy tak bardzo osamotnieni w swojej walce z chorobą.
Czasami zastanawiam się co jest groźniejszą chorobą. Borelioza, czy znieczulica która zdominowała dzisiejsze społeczeństwo i w sposób bezwzględny rozprawia się z chorymi na tą tak naprawdę nieznaną chorobę...
Czasem czuję się tak bardzo samotny w swojej walce. Czasem chciałbym, żeby ktoś docenił moje poświęcenie w walce z tą chorobą. Gdy jedyną nagrodą jest kolejny dzień, herx, torba z lekami.
Chyba między innymi dlatego założyłem tego bloga.
Żebyście wiedzieli, że nie jesteście sami...
Czytaj więcej... Komentarze (7) 20.07.2009. 19:12